poniedziałek, 4 czerwca 2012

Kolejny festiwal

Rzuciłem się na TopTrendy 2012. Jako, iż tam będą moje przeboje. Udało mi się obejrzeć całość, z tym, że bez kabaretów.

Dzień pierwszy
Koncert TOP poprzedził występ Bajmu, albo był po koncercie. Nie wiem, nie oglądałem, nie czuje się, z tego powodu uboższy.
10. Maryla Rodowicz - królowa polskiej sceny. Jej płyty z interpretacjami Osieckiej nie słuchałem, ale koncert fajny.
9. Ewa Farna - ubolewam, że zrezygnowała z występu, ale w sumie się nie dziwię, po takim wypadku. Ale na nią czekałem najbardziej.
8. Maciej Maleńczuk - nigdy nie byłem jego fanem.
7. Yugopolis - po dziesięciu latach powstał suplement do Yugotonu, pośród zaproszonych Maleńczuk. Szkoda, że Piekarczyka nie było na scenie. Ale tej płyty również w łapkach nie miałem.
6. Sylwia Grzeszczak - jej płytę przesłuchałem. Może małe rzeczy mnie nie porwały, ani Sen o Przyszłości, ale są to znane mi utwory, choćby z radiów. Jak do tesco idę po ziemniaki, to z głośników jej przeboje idą i człowiek zapamięta. Co do samej wokalistki, zarzucają jej problemy z dykcją i w sumie słusznie, momentami ciężko panią zrozumieć. A co do muzyki, lekki pop. Nie dla mnie, choć przesłuchałem.
5. Stanisław Soyka - tu były chyba cztery płyty, dwie dla Miłosza i dwie dla Osieckiej? Nigdy za tym panem nie szalałem.
4. Seweryn Krajewski - nie pojawił się. Dinozaur polskiej sceny jak dla mnie.
3. Anna Maria Jopek - w ciągu jednego roku nagrała 3 płyty - japońską, południowo amerykańską i nie pamiętam. Bardzo płodna artystka. Nawet nie wiedziałem. Już od jakiegoś czasu próbuję się przebić przez jej dyskografię, ale nigdy nie znajduję czasu. A szkoda, bo pani zasługuje by ją docenić.
2. Zakopower - sięgnąłem po bosą płytę, przesłuchałem, wciąż mam problemy z kategoryzacją, czy jest to folk i rock - to śmierdzi tymi gatunkami, momentami jest w miarę ciężko, ale jak dla mnie to popowy zespół, grający przeboje, acz płyta mi się spodobała.
1. Kamil Bednarek - nie wiem dlaczego reszta StarGurd Muffin została pominięta. Wydali i płytę i epkę. Powiem tak - przesłuchałem, podoba mi się głos wokalisty, ale to nie bajka, nie lubię radosnej muzyki, i nie polubię, także rege mnie nie bierze

Potem występ Lemona - hm, no cóż, był. Na sam koniec enej - "Skrzydlate ręce". Piosenka mi się podoba, szukałem tego na płycie, a to się okazuje, że dopiero na jesień trzecia wychodzi. Boję się, ze do tego czasu mogę zapomnieć.

Dzień drugi
trendy. Na wstępie Lady Pank - darowałem sobie. Nie sobie będą istnieją i grają, ale ja nie muszę ich słuchać.
Spośród wykonawców trendy, znajome nazwiska to Hania Stach - dziewczyna z idola, ale mi się nie podobała. Kasia Wilk - wprowadziła rockową energię, ale jednak to też nie to. Nie powiem, że mi się Jula, podobała, bo była dosyć przeciętna. Na pewno uwagę przykuli My Myself and I, oni powinni wygrać. Pojawił się zespół Video i Mariusz Totoszko.

Koncert dziesięciolecia festiwalu. Ich troje! Szaleństwo. Edyta Górniak szarpnęła się na Whitney, moze ja tego nie skomentuję w żaden sposób. Afromental - co by nie powiedzieć, ale zaczynają mi się podobać. Bracia - jakoś nigdy mnie do nich nie ciągło, mimo, że mój klimat. Najważniejsze wydarzenie tego koncertu to Agusia. W blond! Czuć było, że mimo iż śpiewa tą popową piosenkę to ją Szatan rozrywa od środka. Było kilka fajnych momentów gdzie się wydarła. Uwielbiam to. Moim zdaniem to jeden z najmocniejszych głosów w Polsce i ciągle to słychać. Koncert zakończyła uczestniczka idola - Ania Karwan w piosence nie dawno zmarłej Donny Summer - Hot Stuff.

Top trendy podobały mi się w tym roku, choć brakło mi Nosowskiej, której się spodziewałem iż będzie w TOPie.