Zajdę Eurowizję od końca.
Półfinał wtorkowy, niestety ominąłem transmisję. Ale to nie znaczy, że utworów nie słuchałem.
Austria - rap, nie wiem czemu nie przeszedł, mnie się podobał
Belgię pominę
Łotwa - okropny utwór, okropne wykonanie, wokalistki były niemożliwie teatralne...
Czarnogóra - Euro Nero, rapowanka przez takiego dosyć starszego pana i wizualnie nie apetycznego, natomiast słuchając utworu, bez obrazu, wydawało się on całkiem dobry.
Izrael - piosenka o socjalnej sieci internetowej, okropna
Finlandia - pominę
Szwajcaria - jak dla mnie ok, na kopyto Beyonce
Drugi półfinał:
Słowacja - według Europy najgorszy utwór na tej eurowizji, chyba nie mam gustu, bo mnie się cholernie podobał, taki długowłosy chłopak pozorujący imagem na glam metal, natomiast piosenkowo był to metalcore i to nie ten przystępny, z gitarami i perkusją, pamiętam, że spodobał mi się ten utwór od pierwszego przesłuchania, ubolewam, że tak został potraktowany.
Słowenia - pominę
Białoruś - kilku słodkich chłopców bawiących się w zespół rockowy, ale muzycznie to i tak było w okolicy backstreet boys, porównanie do kings of leon byłoby niesmaczne - ale piosenka fajna.
Holandia - bardzo fajny utwór, specyficzny wokal, nie wchodzi za pierwszym podejściem, widać dlatego odpadł, przy trzecim czwartym wydaje się być bardzo uroczy
Gruzja i Chorwacja - pominę
Bułgaria - słodki popowy kawałeczek
Finał
Norwegia - piosenka z wykopem, coś mi przypomina, lecz nie wiem, co - nie moja bajka
Wielka Brytania - jakiś starszy pan, nie wiem kto nie znam gościa, ale porażka na całej linii
Węgry tutaj jesteśmy bliżej kings of leon, czy bardziej maroon 5, ale to nie to, nie udana kopia, choć utwór fajny, w miarę
Dania - nie wiem czemu taka niedoceniona, mnie się podobała i to bardzo, piosenka stylizowana na kopyto Alanis Morisste, bardzo fajny kawałek
Francja - jak się później okazało fajny utwór, śpiewany przez kobietę.
Malta - komentarz bardzo podobny do tego co do Węgier, taka pioseneczka,
Islandia - sztuczny patos, mnóstwo sztucznego napchanego patosu
Irlandia - panowie już byli w ubiegłym roku, czy ja to muszę komentować? nie podobało mi się
Bośnia i Herzegowina - blondynka, fortepian i patos, mnóstwo patosu
Grecja -fajna, lekka, popowa, skoczna, na grecką modłę pioseneczka
Cypr - komentarz jak wyżej, z tym, że dodam iż pani wokalistka miała bardzo męską budowę ciała
Ukraina - panowie w różowych spódniczkach i białych kaloszkach odwróciły moją uwagę od utworu, choć wiem, że wizualnie była to farbowana blondyna, znów coś na modłę Beynoce
Litwa - miłość jest ślepa i dużo patosu...., do porzygu
Macedonia - jak zabrzmiały gitary, też patos, ale z umiarkowaniem, pani stylizowana na Tarję i trochę gitar w tle do umcy umcy, ale nie powiem, fajny utwór, jeden z moich faworytów
Rumunia - jakaś kobieta śpiewała, ale nie pamiętam, chyba nie był ofajne
Moładawia - była ostatnia, przez co się nie zapisała w pamięci, ale w cale fajna nie była, tzn piosenka wokalnie znów w stronę maroon 5, i na ludowe kopyto
Hiszpania - podobała się, mocny wyrazisty głos, fajny utwór, trochę jęczenia
Włochy - pani się chyba wzoruje na Amy, bo takie klubowe i czarne klimaty, soulowe, i wysoko upięte włosy, fajny utwór, fajny głos
Niemcy - poprock, takie sobie, nie ukląkłem, a utwór w miarę
Turcja - uroczy pedałek po prostu, piosenka taka sobie, ale ten facet rozbrajał
Estonia - patos, patos, patos.....
Albania - jak wyżej, ale wokal taki, że klękłam, takie zawijasy wokalne jakie ta pani robiła, jak isę popisywała swoim głosem, to było niesamowite
Azerbejdżan - gospodarze, piękna ballada, ale mnie nie wzięła
Serbia - kolejna piękna ballada
Rosja - buranowskie babuszki, fałszowały niesamowicie, były kolejnym eurowizyjnym żartem, żartem, który by wygrał cały konkurs
Szwecja - gwiazda, zwyciężczyni , utwór w stylu r'n'b, jak dla mnie to średnio interesujący, Słowacja była lepsza i tyle
moja punktacja?
1 Niemcy
2 Austria
3 Rosja
4 Holandia
5 Dania
6 Hiszpania
7 Albania
8 Włochy
10 Macedonia
12 Słowacja