sobota, 6 czerwca 2026

Piękne kłamstwo

 Nie należę do ciebie
Więc nie mów mi co mam robić
Mam dość uczucia, że się wykrwawiam
Podczas gdy ty wchodzisz na mój teren
Jestem potęgą
Obudź się i powiedz głośno
Nadszedł czas.

Nie chcę żyć swoim życiem,
karmiąc się pięknym kłamstwem
Słonko, to twoja wojna
Która zabija nas oboje
Słonko, to twoja wojna

Nie należę do ciebie
Nikt nie zmieni prawdy
Nie obawiaj się potwora, którego stworzyłeś
Gdy co się dzieje to się dzieje
Twoje słowa nie mają znaczenia
Czy to dlatego krzyczysz tak głośno?

Nie chcę żyć swoim życiem,
karmiąc się pięknym kłamstwem
Słonko, to twoja wojna
Która zabija nas oboje

Chore, chore, chore jest twoje rozumowanie
Złap przynętę i odrzuć przebudzenie
Ten cały czas zmarnowałem czekając na ciebie
Kiedy jedynym wyjściem poprzez to było
Chore od twoich kłamstw, czas by otworzyć oczy
Przegrałeś grę i postradałeś rozum
Chory od tego wszystkiego, topię się w tym
I wszystko zależy od ciebie czy chcesz marnować sobie życie
Ale nie dostaniesz mojego
Nie należę do ciebie

Nie chcę żyć swoim życiem,
karmiąc się pięknym kłamstwem
Może nie jestem jedynym
Może tobie to nigdy nie wystarczy

Nie chcę żyć swoim życiem,
karmiąc się pięknym kłamstwem
Słonko, to twoja wojna
Która zabija nas oboje
tytuł oryginału: Beautiful Lie
tekst: Evanescence
album: Sanctuary
Tłumaczenie: Dying Angel

poniedziałek, 1 czerwca 2026

Wielki wąż powstaje

 Pierwszy post po prawie dziesięciu latach. Tyle podsumowań miesięcznych, rocznych i życiowych. Tak wiele nieważnych rzeczy i myśli przez ten czas...Nie chcę nadrabiać tego czasu, nie chcę się tłumaczyć. Idę w przód. 

Obejrzałem kilka rankingów maja na YTe, chcę pokazać swój.


Maj 2026. 

10. Sacriversum wydało tak dobrą płytę. Tak deathową, jak nigdy wcześniej, albo ja ich nigdy wcześniej nie słuchałem. W moich wyobrażeniach to jest zespół death/doom, ale ta płyta jest zdecydowanie bardziej death.

9. Poison the Well, niby lekki metalcore, niby nic interesującego. Ale tak mi weszło. To nie jest moja muzyka, ale wracam. Wracam i słucham.

8. Darthrone. Ostatnią płytą pokazali, że mają trochę w dupie. Trochę się nie dziwię, taki rodzaj ekspresji. Ale, teraz, ile pokazali luzu. Dużo lepiej się słucha niż Astral...

7. Sevendust. Nu-metal jest już martwy od lat. Tylko niektóre zespoły nie potrafią przestać go grać. To jest dokładnie to czego chciałbym słuchać. Mimo, że są o 20 lat spóźnieni.

6. Exilia. Anti Gravity. Chyba najciekawsza propozycja Włochów od 15 lat. Poprzednio te kawałki się zlewały w jedno, tutaj jest dość różnorodnie.

5. Blindead 23. Po obejrzeniu koncertu z ostatniej trasy zdecydowałem, że ten zespół nie jest dla mnie. Jak lubię post metal, tak oni jakoś skręcają ten gatunek. Tutaj czuję nową drogę, jedno mówią, że śmierdzi Katatonią, inni, że Opeth, ja czuję bardziej progresywne granie, ale ja nie lubię w prog metal, a mimo to jest jedna z lepszych płyt maja 26.

4. Moodring. Przez chwilę zgubiłem się rateyourmusic. Album ma wysokie oceny więc czemu nie spróbować? Jest to alternatywny metal wchodzący w nu-metal. Strawne, dobrze się tłucze, do posłuchania.

3. Draconia. Zakochany w poprzedniej płycie. Natomiast wcześniejszą byłem obrzydzony. Wiem, że były jakieś roszady, że na wokalu jest inna pani, ale ten klimat pięknej i bestii jest genialne oddany. Ponure i ciężkie granie. Chcę.

2. Venom. Słucham i słucham, i trochę nie wiem co tam jest. Zawsze mi się wydawało, że to taki black metal, ale im bardziej się wsłuchuję to śmierdzi thrashem. Nie lubię thrashu, to dlaczego tutaj jest on tak dobry? Przez tych kilka lat mój gust zawędrował w dziwne rejony.

1. Dimmu Borgir. Wszyscy się zachwycają wężem zrzucającym skórę. Jestem w tym zachwycie umiarkowany. DB odeszli od heheszkowego grania, ta płyta jest na serio. Na tyle na serio, że nie ma tutaj łatwych i lekkich melodii. Płyta nie wchodzi od razu jest trudniejsza, śmierdzi starością. Może to i lepiej, o takie Dimmu nic nie robiłem.