Podsumowanie muzyczne 2014 roku na podstawie tygodniowych TOP TEN z moich odtworzeń z profilu na last.fm. Zrozumiale? Wątpię, ale to nieważne. Rok 2014 to 272 wykonawców, z 579 w ogóle, czyli 42 nowości się pojawia.
Zupełnie pominięci nienotowani w 2014: Deftones, Darzamat, Limp Bizkit, The Cure.
Z ważniejszych poza TOP 50: 231. Therion, 230. Nile, 210. Sirenia, 178. Hetane, 177. Placebo, 163. hey, 156. Desdemona, 154. Dimmu Borgir, 153. O.N.A., 132. Tiamat, 130. Children of Bodom, 110. Disturbed, 107. Moonlight, 96. Coma, 94. Apocalyptica, 74. Mellatica, 72. My Dying Bride, 66. Nightwish, 63. Moonspell, 54. Evanescence.
Od miejsca 50: My Chemical Romance [w górę], 49. Tarja [w dół], 48. Obscure Sphnix [NOWOŚĆ], 47. tides from Nebula [w górę], 46. The Sisters of Mercy [NOWOŚĆ], 45. Mastodon [w górę], 44. Helloween [w górę], 43. Guano Apes [w górę], 42. Katatonia [w dół], 41. Artrosis [w górę], 40. Nine Inch Nails [w dół], 39. Decapitated [w górę], 38. System of a Down [w górę], 37. Krzyże [powrót po roku], 36. Slayer [w górę], 35. Bloodbath [powrót po latach], 34. Delain [w górę], 33. Acid Drinkers [powrót po roku], 32. Iron Maiden [w górę]...
30. Batalion d'Amour [357] - w górę. Przypominałem sobie dyskografie, jak i na nowo rozsłuchałem się w Nyii.
30. Luxtorpeda [357] - w górę. Ex Equo z batalionem. Wydali nową płytę, niby taką sobie, ale słuchałem przez jakiś czas.
29. Opeth [369] - w górę. Wydali nowy album, który jest dosyć delikatny i tak średnio mi isę przypodobał, ale za to posłuchałem to czego lubię.
28. Anathema [371] - powrót po roku. Wydali nową płytę, która nawet mi podeszła, zaprzyjaźniłem się również z resztą twórczości, ale nie przyznam się, iż jest moja ulubiona kapela.
27. Stone Sour [378] - w górę. Jakos to było z początkiem roku, bo nie bardzo pamiętam.
26. The Smashing Pumpkins [379] - w górę. Słuchałem ich z zamiarem odświeżenia, a tu mi nagle pod koniec roku wydali płytę. Płyta, taka sobie.
25. Paradise Lost [383] - w górę. W zasadzie nie wiem dlaczego, dosyć mocno ich męczyłem, ale dlaczego...
24. Killswitch Engage [385] - w górę. A powinna być nowość. Sięgnąłem po nich pod koniec 2013, bo mi się głos wokalisty spodobał. na ogół nie słucham metalcore.
23. Marilyn Manson [388] - w górę. O dziwo bardzo go lubię, i zauważyłem, że nie całe płyty, bo ma mnóstwo słabych utworów, ale to co na singlach, plus pare piosenek. W 2015 szykuje płyte na styczeń, takze w przyszłym roku znów będzie.
22. Rise Against [407] - powrót po roku. Powrót w bardzo dobrym stylu, nowa płyta świetna, długą ją męczyłem.
21. Łzy [415] - w górę. Pojawiła się nowa płyta, jakby taka śmielsza niz poprzednia, jakby deczko mroczniejsza, ale teksty niestety wciąż wokół tego samego.
20. Godsmack [429] - do góry. Nowa płyta porządna, porządne granie. Takie jak lubię.
19. Static-X [433] - w górę. Z jednej strony postanowiłem ich sobie przypomnieć, natomiast później świat obiegła informacja o śmierci głównej siły napędowej. Szkoda człowieka.
18. In Flames [438] - w górę. Nowa płyta, która podzieliła świat i fanów. Mnie o dziwo jeszcze bardziej zachęciła, zresztą w tym zespole się dzieje już od jakiegoś czasu, wszystko spowalnia.
17. Arch Enemy [441] - w górę. Nowa płyta, nowa twarz. Wciągnęło mnie.
16. Flyleaf [480] - w górę. Jak wyżej w zasadzie, nowa twarz, nowa płyta i singielek, za którym dało się poszaleć.
15. Eluveitie [494] - w górę. Nowa nieco bardziej przystępna płyta, słuchałem dosyć mocno, zresztą, na dobrą sprawę zespół dopiero poznałem, mimo, że nząłem wcześniej, ale dosyć pobieżnie.
14. The Pretty Reckless [511] - NOWOŚĆ. Najwyższa w zestawieniu. Nie poznałem ich przy okazji debiutu, ale tutaj sie pozytywnie zaskoczyłem ,gdyż muzyka dosyć ostra i dobra do słuchania. Znalazłem parę dobrych przebojów. Ogólnie polecam.
13. Vader [512] - w górę. Nowa płyta, dopełniająca dyskografię, już i tak bogatą, to i wywindowali wysoko.
12. Epica [525] - w górę. Nowa płyta z bogatymi bonusami, do tego koncert, także poszli do przodu, w sumie na płycie nic się nie dzieje, ale jest fajna, spodobała mi się.
11. Closterkeller [533] - spadek. Rok temu było pudło, a dokładnie drugie miejsce i prawie tysiąc odtworzeń. W tym roku dałem sobie lekko na wstrzymanie. Chociaż koncertów było więcej.
10. Linkin Park [535] - w górę. Wydali nową płytę, wreszcie coś interesujące, po minutach do północy, chyba kolejna ciekawa płyta. Poprzednie dwie były nijakie.
9. Seether [588] - powrót. Nowa płyta, plus to, że wreszcie sie przekonałem do tego zespołu. Wreszcie, długo mi to zajęło, ale w końcu.
8. Foo Fighters [640] - w górę. Nowa płyta. Mimo, że dosyć sporo jej słuchałem, to mimo wszystko jej nie zauważyłem, nic z niej prawie nie pamiętam. Dwie wcześniejsze były wielkie.
7. Rammstein [680] - w górę. Ani płyta, ani nic. Zrzuciłem kilka ulubionych piosenek na telefon i się troszkę nabiło, ale ja ich lubię, nawet bardzo.
6. The Birthday Massacre [715] - w górę. Przesądy pojawiły się na rynku, jak zwykle udana płta, zespół nie schodzi poniżej ustalonego poziomu, każda płyta jest dobrą i wartą posłuchania, temu tak się zakręciłem.
5. Slipknot [ 766] - w górę. Nasłuchałem sie, że wydali album słaby, o ile nie najsłabszy, ale na tyle mocno te single mi w głowie zostały, że tylko ich słuchałem, aż w końcu pokochałem.
4. Lacuna Coil [861] - w górę. Chociaż rok wcześniej też było wysoko. Lubie ich, nowa płyta jest rewelacyjna, lepsza niż poprzednie, kolejne zbiory dobrych utworów, które się miło słucha.
3. KoRN [1071] - w dół. Niespodzianka, po raz pierwszy od ośmiu lat KoRn'a nie ma na miejscu pierwszym. Nie wydali niczego, albumu nie było, może oprócz reedycji z bonusami. Ale i tak do tysiaca dobrnęli. Pytanie, któż ich pokonał?
2. Behemoth [1084] - w górę. Behemtoh znów powrócił z najlepszą płytą w swojej karierze. Słychać to bardzo mocno i wyraźnie, i słuchałem ich przez cały rok niemalze regularnie.
1. Within Temptation [1086] - w górę. W zasadzie wszystkie trzy miejsca pierwsze można uznać za ex equo, bo niewiele się różnią, wszyscy mają nieco ponad tysiąc. Wt również wydało płytę, taką sobie moim zdaniem. Ale za to szalałem za nimi przez cały, rok, aż do znudzenia, aktualnie mam ich dosyć.