W 2006 roku w Pile powstał zespół The Cuts. Mają na swoim koncie dwie płyty. Właśnie jestem pod urokiem ich drugiej "Czarny świat". Do pierwszej jeszcze nie zdążyłem się dostać. Grzebiąc i czytając na necie to się okazuje, że ten zespół jest już znany.Występowali na Top Trendach, w Opolu, poniewierają się po stacjach radiowych, w sumie bardzo dobrze.
Płyta "Czarny świat" spodobała się od pierwszego przesłuchania. Zwłaszcza pierwszy kawałek "Anastazja", jak się później okazało jest to singiel i jest do niego zrealizowany teledysk, Tych teledysków też już mają kilka. Tworzą single, promują się dość mocno.
Grają alternatywny rock. Wiem, to bardzo szerokie określenie. Łączą wykop gitar z elektroniką, co daje ciekawe połączenie i raczej nie w tą stronę co 30STM, bardziej w stronę Myslovitz, chociaż wokal jest ciekawszy i gitary mocniejsze. Nie ma żadnego pitu-pitu, a i ściany gitar też brak. Jeśli miałbym porównywać to chyba z tym nieszczęsnym Myslovitz mi się najbardziej kojarzy. Oprócz niego jest Lecter, ale to też podziemna kapela. Idąc na lasta, tam jest porównywana do Bruno Schulz, Rotofobia i Muchy - tylko te ostatnie są mi lekko znane. Natomiast podobieństwo z L.Stadt jest raczej pomyłką, ci grają ciężej, bliżej Totentanz.
A wzięło mnie na nich, występowali na tego rocznym Castle Party, wczoraj promowała ich w swojej audycji Anja Orthodox, także kapela jest warta uwagi. Poza tym robią porządną muzykę. I całkiem fajną.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz