Tak powoli i nieśmiało zabieram się do podsumowania mijającego roku. Na sam początek przeboje. Rok 2012 wypromował kilka gwiazd i kilka przebojów. Kluczem do ich ukazania będzie mój własny profil na last.fm. Ale najpierw definicja - przebojem dla mnie jest utwór, który kojarzę z radia i znam go samodzielnie jako singiel, bez całego albumu, albo też przesłuchałem cały album, ale tylko utwór singlowy zasłużył na powrót do niego. Chciałem to zrobić w jednym poście, ale nie potrafię się zdecydować i wybrać 10, wybrałem 35... i ta liczba cały czas rośnie. Więc dziś pierwszy kawałek.
1. [37] Adele - Skyfall. W tym całym miałkim popie wyróżnia się pani Adele. Nie nagrała trzeciego albumu, pojawił się tylko utwór do Bonda i przyznam, że śmiało może on konkurować z tym Garbage, albo Duran Duran.
2. [24] Gotye - Somebody That I Used to Know. Któż tego nie słuchał? Było szaleństwo na początku roku, a i do tej pory utrzymuje się na listach przebojów. Kawałek fajny i wciągał, bardzo mocno. Poza tym, dla mnie niesie za sobą skojarzenie z pewną osobą. Pewien kawałek historii tego roku.
3. [17] Gossip - Move in the Right Direction. Kolejny genialny przebój,
electro rockowy. Ten niesamowity mocny głos, i skoczna chwytliwa
melodia. Najlepsze, że to nie ja odkryłem ten przebój. Tylko znajomy,
jadąc samochodem.
4. [16] Ewelina Lisowska - Nieodporny rozum. Wakacje 2012! Znam panią, a w zasadzie dziewczynkę, z programu telewizyjnego, brawurowo zaśpiewała Katy Perry, potem poszperałem w internecie i dowiedziałem się, że to rockowa dziewuszka, Asking Alexandria i tego typu klimaty, dobry mocny i przede wszystkim babski growl. Dziwię się, że zdecydowała się na tworzenie miałkiego popu. Mimo, że ta piosenka jest okropna, ma okropny płaski tekst, które sam Roguc by się nie powstydził, to jednak działa. Utwór słaby, ale mimo to hipnotyzuje.
5. [15] Brodka - Varsovie. Pojawił się na początku roku i przez cały rok zyskiwał popularność. Brzmi jak odrzut z Grandy, ale mimo to jest dobrym łatwo zapadającym w pamięć kawałkiem. Takim uroczym, bardzo go lubię. I powoli też zaczynam łączyć z miastem tytułowym.
6. [14] Max Jason Mai - Don't Close Your Eyes. Przebój wylansowany przez eurowizję. Mocny rockowy, metalcorowy. Fajny, i wchodzi. Mimo, że niedoceniony na tym konkursie to mnie się bardzo podoba.
7. [13] Psy - Gangam Style. Jak się to pojawiło w internecie, był szał, słuchałem w kółko, oglądałem teledysk kilka razy. Takie nic, a stało się przebojem, Jednak potencjał leży nie tylko w Europie i Stanach.
8. [12, 11, 6] Lana del Rey - Born to Die, Videos Games, Summertime Sadness. Nie zdecydowałem się na jeden utwór, tylko na trzy, wszystkie single. Pani korzysta z niszy jaką stworzyła Adele i Duffy. Bezczelnie jedzie na tym, i to się sprzedaje, czuć w tym brak szczerości, śpiewanie od niechcenia, a mimo to - bierze.
9. [12] Loreen - Euphoria. Taka niepozorna piosenka, a i wokalistka też. Zawojowała Europę. Przy kilkukrotnym przesłuchaniu rzeczywiście piosenka jest fajna.
10. [11, 6] Madonna - Girl Gone Wild, Give Me All You're Luvin'. Królowa powróciła w nowym albumem, dość przeciętnym, single również takie sobie, jedynie te dwa w jakimś tam stopniu mi się podobają.
cdn...!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz