Nie wiem czy moje tłumaczenie jest właściwe - Devilish Impressions. Zespół, który wpadł na mnie przypadkiem. Po pierwsze zjawiskowa okładka, która zwraca swoja uwagę bajecznością. Dalej dobre recenzje w Metal Hammerze i Teraz Rocku, wysokie noty. Postanowiłem zupełnie w ciemno sięgnąć i sprawdzić.Sprawdziłem. Grają symfoniczny black metal, z growlem, ale także i z przystępnym wokalem. Gatunek black metal nie wyczerpuje tematu, jest dużo elementów klawiszowych, zahaczających o orkiestracje, coś w stronę Dimmu Borgir, ale nie tak przesadzone, z umiarem, a do tego to bardzo ekstremalne granie, w stronę Behemotha. Słychać trochę death metalu. Gatunkowo ciekawe połączenie, szczególnie to połączenie dwóch wokali i klawisze. Zespół widać, że znalazł swoje miejsce i tworzą to co lubią.
Jak się później dowiedziałem, znam i słyszałem tylko ich ostatni album, trzeci - Simulacra. Wcześniej wydał dwie płyty, z czego jedna była wpierw poza granicami Polski. Wyczytałem, że wcześniej grali bardziej siermiężnie. Rozbijali się po trasach europejskich, grali przed Marduk, Moonspell, Satyricon, Rage, a także mieli własną trasę - po Europie Wschodniej. Po Polsce również jeździli ze wspólną trasą z innymi. Na pewno grali z Behemothem i Vaderem. Są porównywani do Vesanii [nie znam], Asgaardu [nie znam] i Hermh [nie znam]. Nie znając tamtych kapel czuję tutaj świeżość.
Zespół zagrał na tegorocznym Castle Party, dopiero teraz się o tym dowiedziałem. Na płycie tej ostatniej swoje trzy grosze dołożył Orion [perkusista Behemoth], wokalista Asgaard, oraz Roman z Lecter [to ostatnie mnie zaskoczyło]. Polecam ich płytę ostatnią, jeśli ktoś lubi black metal przetkany delikatnym gotykiem i mocnymi klawiszami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz