sobota, 4 sierpnia 2012

Endorfiny

Desdemona - polski zespół grający hm i tu jest problem, bo nie wiadomo do końca co. Pierwsza płyta Stagnacja, był to siermiężny gotycki metal, taki mniej więcej jak Elis, Darkwell, Sirenia, początki Moonlight. Debiut dobry, ale mało odkrywczy, przynajmniej teraz. Potem pojawiła się płyta _S.U.P.E.R.n.o.v.a. - koszmarna nazwa do napisania. Tu jest jest krok na przód, odchodzą od tego metalowego gotyku, zagłębiając się bardziej w industrialu. Pojawił się automat perkusyjny i dużo elektroniki. Trzecia płyta, moim zdaniem najlepsza, Version 3.0. Tutaj metalu czy gotyku jest niewiele, owszem są ściany gitar, ale dominuje rytmika, automat, klawisze, no i głos Agaty Pawłowicz. Następnie zespół wydaje DVD chyba w całości z materiałem z trzeciej płyty i jednym utworem z drugiej. Jak do tej pory tu się kończyła dyskografia Desdemony, było to gdzieś w 2004 roku.

Od tamtej pory Desdemona wyjechała na wakacje. Zaczęli tworzyć nową płytę, pierwsze demo pojawiło się w 2009 roku. Wymienili wokalistkę, za mikrofonem stanęła teraz Agnieszka Leśna. Z tego co do tej pory widziałem nie jest to tak wyrazista osobowość sceniczna jak Agata. Tamta ma gadane.

Zespół powrócił na początku tego roku z singlem, a w zasadzie to chyba epką, jeden kawałem Bring in all i jego 5 remiksów i remiks jeszcze innego kawałka z płyty. Płyta regularna pojawiła się na wiosnę - Endorphins. Desdemona diametralnie zmieniła klimat utworów, możne nie gatunek, ale klimat, nadal dominuje elektronika, lecz już nie ma tego ciężkiego depresyjnego nastroju, jest wręcz radośniej, czuć radość z grania i przede wszystkim, jak zwykle, czuć emocje w muzyce. Do tego dźwięki są dopieszczone tak jak lubię. Pośród znajomych mam dużo haterów nowej Desdemony, ale mnie ta zmiana się podoba. To już jest inny zespół, tamten był idealny, a ten jest po prostu inny.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz