poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Kamień w locie z kukurydzą

Kilka słów o gwieździe środowego wieczoru. Podzielę to na dwa posty, co by za dużo czytania nie było. KoRn został założony w 1993 roku, rozkręcający się zespół L.A.P.D. potrzebował wokalisty, właśnie wtedy w jednym z klubów Head i Fieldy usłyszeli głos Jona, który idealnie pasował do tego co grali. Zaczęli wspólne próby i koncerty i tak się zaczęło, później znalazł ich łowca talentów i trafili do wytwórni Epic/Immortal. Z pierwszego kasetowego dema Niedersmeyer's Mind,  rozwinęli swoje pomysły pod okiem Rossa Robinsona i stworzyli pierwszą płytę. Były to same świeże pomysły, pomieszali metal, hardcore, rap i to co zostało z grunge i stworzyli nowy styl.

Zespół szybko zdobywał popularność, lecz nie w mediach, mtv brzydziło się taka muzyką, mimo to z pierwszej płyty pochodzą aż cztery klipy. Zespół dużo koncertował. Dwa lata od wydania debiutu wydali drugi album Life is Peachy, równie mroczny i ciężki. Dopiero tutaj pojawił się pierwszy w pełni profesjonalny teledysk - A.D.I.D.A.S. Jest to pewnego rodzaju hołd dla marki odzieżowej, która wówczas lubili, później podpisali kontrakt z Pumą. Sam tytuł utworu to skrót od All Day I Dream About Sex.

Po wydaniu drugiej płyty zespół pojawił się również na scenach Europy. Z początku 1998 zarejestrowali trzeci album, brzmienie zdecydowanie uległo zmianie, stało się bardziej przystępne, nie tracąc mocy i ciężaru. Płyta zadebiutowała na pierwszym miejscu Billboardu. Zespół powołał do życia swoją własną trasę koncertową Family Values Tour, na której występowali między innymi u boku Rammstein, Ice Cube, Staind.

Półtora roku później ukazuje się moim zdaniem najdoskonalsza ich płyta Issues. Zespół przeżywa problemy, jest bliski upadku, ale koncertuje dalej. Alkohol, narkotyki, rock and rollowe życie powoli niszczą zespół. Zespół staje się ikoną nowego gatunku nazwanego przez media nu-metalem, do jednego worka zostają wrzucone wszystkie kapele rockowe grające w tamtym czasie. W 2000 roku u boku P.O.D. po raz pierwszy pojawiają się w Polsce. Zakładają swoją własną wytwórnie płytową, czym przyczyniają się do sukcesu Limp Bizkit.

Zespół bierze sobie trochę przerwy, za ten czas Jon zajmuje się ścieżka dźwiękową do filmu Queen of the Damned, w którym załapuje się na epizod. W 2002 ukazuje się druga ich największa płyta Untouchables, niestety zyski z tej płyty są już mniejsze, sukcesu komercyjnego Issues KoRn już nie powtórzy. Zasługa należy się wszechobecnemu internetowi, tuz przed premierą cała płyta ląduje w sieci i mimo iż dźwięki są idealne, pisany na metaamfetaminowym kopie, sukces jest znacznie mniejszy. Pozostaje tylko koncertować.

Jesienią 2003 na światło dzienne wychodzi szósty album Take a Look in the Mirror. Plotka głosi, że są to odrzuty z poprzedniej sesji nagraniowej i niestety jest to prawda, sprzedaż jest jeszcze gorsza. Na płycie znajduje się kawałek do Tomb Ridera Did my Time, nigdy nie wydany kawałek z dema Alive, cover Metallicy One. Rzeczywiście, dziewięć utworów pochodzi z poprzedniej sesji, dwa zostały napisane specjalnie na tą płytę. Jest to jak do tej pory najcięższe i najbardziej metalowe dzieło w dorobku grupy, brzmienie z piątego albumu plus powrót do korzeni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz