piątek, 27 grudnia 2013

Best of 2013 [by last.fm]

Last.fm jak co roku zrobił swoje własne podsumowanie, jak zwykle w grudniu, podczas gdy rok wciąż trwa, no ale trudno. Przeanalizuję co tam im wyszło. Oczywiście jest podział na gatunki i na kraje, ale ja wezmę to ogólnie, jest tego setka, nie wszystko znam. A więc...
99. Hurts - że niby porządną płytę wydali, ale mniej przebojową.
97. Black Sabbath - powrót po latach z nową płyta w oryginalnym składzie, płyta bardzo dobra, ale to już nie ten szał co w latach 80.
94. Deftones - płytę wydali rok wcześniej, ale widać, że na tyle dobra, że sie utrzymała.
90. Nine Inch Nails - rozpadło się, miało już nic nie być, aż tu nagle płyta.
78. Bring me the Horizon - fani metalcoreu chyba zaspokojeni.
73. The Knife - zespół wielki, ale kolejna płyta chyba dosyć chłodno przyjęta.
71. Megadeth - to juz kolejna płytą i wysoko, jak na taką odmianę metalu
69. Kings of Leon - brakło rozpędu, szał na panów najwyraźniej się skończył.
67. Fall Out Boy - mimo słabej płyty to zaistnieli, powrócili, mimo, że sie rozpadli. Również na Billboardzie, ich kawałek jako jedyny rockowy tam się pojawił.
66. Five Finger Death Punch - kolejny radosny metalcore
58 Depeche Mode - ikona wciąż mocna.
43. Queens of the Stone Age - według jednych płyta bardzo dobra, według innych słaba, mnie nie porwała.
40. Arcade Fire - szaleństwa poprzedniego albumu nie przebili.
26. Katy Perry - najnowsze dzieło, czy może raczej fast food, nie chwycił.
17. Franz Ferdinand - mimo moim zdaniem trudnego albumu, zdobyli słuchaczy.
15. Miley Cyrus - piosenka z kulą zrobiła swoje, jest jednym z największych przebojów mijającego roku
12. Ke$ha - przeszła tak bezdźwięcznie, tylko jeden singiel, słaba promocja.
9. Lorde - wielki głos, fajne kawałki, tak na spokojnie, bez epatowania gołą dupą i przede wszystkim dobrze.
7. Arctic Monkeys - podobno najbardziej dojrzała płyta w ich karierze, świeciła triumfy na laście przez kilka tygodni, a nawet i do tej pory. Hicior.
5. Rihanna - ona zawsze była w cenie, chociaż diamenty aż takiej furory nie robia jak parasolka czy sado/maso.
4. Justin Timberlake - doskonałą promocja, doskonały album.
3. Bruno Mars - uroczy chłopiec, który juz wczęsniej zdobył serca fanek.
2. Green Day - to mnie szczerze powiem zaskoczyło, 468 tysięcy nowych słuchaczy w tym roku. Nie umiem tego wytłumaczyć, nie rozumiem dlaczego.
1. Daft Punk - moim zdaniem ich płyta jest nudna, ale przeboje są i zadziałały, głównie w pierwszej połowie roku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz